Zaczęły się u nas ferie .
Pogoda średnio dopisuje, ale to czas kiedy można się wybrać w góry.
Na narty, sanki, jabłuszka ....te do ślizgania oczywiście, no i łyżwy.
Przed takim zimowym wyjazdem powstała męska czapka.
Dla pana, który z włóczką ma bardzo dużo do czynienia.
Wydawałoby się prosta rzecz ... nic bardziej mylnego.
Robiłam ją chyba z pięć razy, robiłam i prułam, a ona mi rosła jak na drożdżach.
Pierwszy raz używałam takiej włóczki .
Jest grubiutka i mięciutka.Trzeba ją robić na drutach rozmiar 10, to grube druciki.
I cierpliwie z nią współpracować ;)
Prosta męska czapka, niby nic ....ale coś w sobie ma ...
Moją ukochaną szarość rozświetlają i ożywiają turkusowe - neonowe cieniowania.
Koniec końców zrobiona i pojechała na zimowe szaleństwo ;)
Na stokach lepiej używać kasków, ale już poza - jak najbardziej polecam takie nakrycia głowy.
To nie ostania moja czapa, która wybrała się w góry,
ale mamy dwa tygodnie ferii, więc zdążę jeszcze innym razem pokazać Wam pozostałe ;)
****************
I tak niebiesko troszkę ....
Miłego tygodnia ....
Pozdrowienia serdeczne :)








