Kiedyś już wspominałam, że u mnie często powstają rzeczy z potrzeby chwili.
Nie inaczej było i tym razem.
We wrześniu, kiedy to odbywało się wesele mojej kuzynki potrzebna mi była torebka na wieczór.
Błyskotek nie lubię, nic odpowiedniego nie znalazłam w sklepach, więc trzeba było zadziałać ;)
I tak oto powstała szara kopertówka z filcu.
Prosta z delikatną ozdobą.
Sprawdziła się idealnie, nie tylko tego wieczoru ...
Ach jak ja ten filc lubię ;)
*************************
Sobotni wieczór ....
Cały tydzień minął nie wiadomo kiedy, praca, obowiązki, dzierganie ....
Dziś też dziergająco, ale teraz już odpoczynek ...
A, że wieczór jest to takie nastrojowe światełko z mojego ulubionego szarego lampioniku z motylkiem ze szkła ....
I świeżo wyjęta bułeczka z pieca, do herbatki .... ach jaki one niosą zapach po domu ......
Zmykam obejrzeć jeden z moich ulubionych filmów " Szósty zmysł " :)
****************
Dawno nie słuchana, przypomniana mi dziś przez mojego P. piosenka - bardzo lubię ...
Spokojnego, cudownego weekendu życzę Wam wszystkim :)
Pozdrawiam cieplutko :)






