Naprawdę to niesamowite jest ile cech przenosi się w genach ....
U moich dzieci (między innymi oczywiście ) objawia się to umiłowaniem do szarych barw,
prostych form i noszenia czapek ;))
I jedno i drugie lubię bardzo !!
I tak właśnie na koniec lata Matylda zamówiła sobie czapkę.
Grafitową, cieniutką, bawełnianą, tak aby mogła ją już nosić.
Zrobiłam, ciut przyluźną - na jej włosów moc w sam raz :)
Maryś nazwała moje czapki Oczapka,
Matylda nazwała swoją Mczapka.
Bo są takie tylko dwie czarna i grafitowa - obie w jej posiadaniu.
Oto ona Mczapka na właścicielce ...
W ostatnim czasie w tempie ekspresowym powstały jeszcze dwie szare czapki,
ale poleciały już daleko, nawet nie zdążyłam zdobić zdjęć.
Jesień już czuć w powietrzu.
W lesie wrzosy już pięknie kwitną, muszę zakupić je do doniczek bo bardzo lubię.
Poranki i wieczory chłodne.
Taka kolej rzeczy, a dla mnie to pora dzianiny więc jakoś nie bardzo się martwię.
Może w tym sezonie jakiś sweter zmajstruję, bo kusi mnie już bardzo ;))
***********
Na sierpniowo wakacyjny wieczór zostawiam taką oto piosenkę
Cieszmy się jeszcze ostatnim tygodniem wakacji :)
Życzę :
Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających.