poniedziałek, 22 maja 2017

Błękitne i białe ...czapeczki dziergane na wiosnę


Wiosna bywa kapryśna...raz słonce, raz deszcz...ciepło, zimno ...
na takie pogody czapeczki z czystej bawełny jak znalazł.
 
Pierwsza w stylu retro z białym pomponikiem.
 
 





Pierwsza w zamyślę miała być taka troszkę mniejsza, nie na całą głowę, 
ale w praktyce nie zdała egzaminu i trzeba było przerobić :)
 



 i teraz już wszystko leży jak trzeba .




I takie trzy małe czapeczki z supełkiem ...









Wiosna w kolorze ice blue :)

**************



Pozdrowienia ciepłe ślę, dziękuję za wszystkie zostawione słowa i życzę ...




niedziela, 7 maja 2017

Biały kocyk dziergany z sercem ... las, słońce, wiosenne kwiaty ...


Kocyków powstało już kilka, ale ten był pierwszy w kolorze białym.
Z okazji Chrztu dla maleńkiego Jasia.

Z czystej bawełny.
Milutki, mięciutki, przytulny.





I jak zawsze na początku to tylko moteczki włóczki... 





a potem powoli oczko za oczkiem ...





Aż do efektu końcowego ...






Kiedy go robiłam był czas pięknej pogody...tak, tak zdarzyło się to tej wiosny ;))
Choć widząc co się dzieje teraz .... naprawdę trudno w to uwierzyć ;))

Więc kocyk udał się z nami na spacer ...









Prawda, że wdzięcznie mu wśród kwiatów i zieleni ... ?

*********

Zostawiam Wam kilka miłych dźwięków i życzę ...







środa, 26 kwietnia 2017

Błękitny .... sweterek dziergany w paski ...wiosennie kolorowo

Nadrabiania zaległości ciąg dalszy .
Wiosna 2016 ...
To nie był prosty projekt.
Może się tak wydawać...zwykłe paski, a jednak ...

Wszystkie rzeczy które robię, robię bez schematów.
Liczę oczka, przekładam to potem na rozmiar, właściwie wszystko dzieje się w mojej głowie...
bardzo często zapominam tego od razu zapisać
 i kiedy mam coś zrobić po raz drugi - 
"zabawa" zaczyna się od nowa ;))
No taki typ ... staram się już teraz przynajmniej zapisywać w trakcie pracy
i coraz częściej mi się to udaje - jest postęp ;)
Tak więc zaczęło się od  wyboru kolorów ...





I kiedy już miałam zrobione całkiem sporo ... trzeba było spruć ...
a pruć paski - ciężka sprawa, bo to przecież już pocięta włóczka ...




Ale jak to mówi moja Mama ..." robię, pruję i z tego się utrzymuję " - zawsze te słowa wywołują mój uśmiech,
więc sprułam z zrobiłam jeszcze raz ...zdarza mi się to dość często ;)

Potem jeszcze trafił mi się problem z szalowym kołnierzem, który robiłam po raz pierwszy,
ale lubię takie wyzwania.
Kilka prób i się udało.

Tak wygląda już gotowy ...









A tak go nosi cudna Właścicielka - te i inne śliczne zdjęcia znajdziecie na blogu Wszechświat Myszuni







*************
Wiosna ... w dźwiękach .... lato w słowach ...


Życzę Wam ...





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...