Troszkę to trwało.
Myślałam , próbowałam , prułam , dziergałam...........
Pierwszy raz robiłam na pięciu drutach , aby rączki i nóżki nie miały szwów.
Robiłam ją z głowy nie z szablonu.
Matylda zrobiła jej biżuterię ;)
Wczoraj skończyłam.
Przedstawiam moją pierwsza lalę , imię nadał mąż - Elina się nazywa
,choć moim zdaniem powinna mieć imię na literkę M , ale niech też ma wkład .
Marcelina zrobiła zdjęcia.
Śmiejemy się ,że to nasza trzecia córka ;)
Miłego weekendu życzę :)
Taka wesoła piosenka dla poprawy nastroju :)
