niedziela, 8 grudnia 2013

Omotana i oczapki z pomponami ... historia pewnej znajomości


Czasem w życiu tak się zdarza,
że spotykamy kogoś na swej drodze i od razu czujemy się tak jakbyśmy znali się całe życie ...
Czasem słowo wystarczy, czasem gest, myśl dobra ...
i czasem przynosi to niespodziewane owoce ... spotkania miłe, niecodzienne,
takie co to się całe życie potem pamięta i w sercu zostają ogrzewając ciepłem wspomnień ...
a czasem to i owoc materialny jest, co to w głowie jednej się zrodził a rękami drugiej zmaterializował się ... 
no tak to czasem jest ... i tak to właśnie było.
Powstały w głowie Maryś  aby dodatkiem do jej Omotanej były.
Takie a nie inne, wałeczkiem zaczęte, lekko nonszalanckie, ciut przy duże, z pomponem, wzorem surowym robione ... 
robiłam jak umiałam, cały początek jesieni a co mi wyszło .... oceńcie sami.
Maryś dała im nazwę Oczapka :)
Matylda moja Omotaną zachwycona, gdyby tylko się dało chodziła by w niej na okrągło :)




 Owe czapeczki tak jak cuda i cudeńka wszelakie w sklepie zaczarowanym można nabyć.






Kolory dobrane do Omotanych.
Ecru - śmietankowa i beżowa - kawa z odrobiną mleczka :)

I pompony - broszki aby Omotaną sobie zapiąć czasem.




Ostatnie zdjęcia z wczoraj, tak już podszyte leciutko magią zbliżających się świąt :)


***********

Dziś taka niedziela dla mnie, niespieszna, to i muzyka którą lubię najbardziej ...



Bardzo dziękuję za wszystkie dobre słowa, które zostawiacie pod postami.
To bardzo motywuje :)

Dobrego tygodnia życzę Wszystkim.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...