Jesień, jesień w koło, do dziś piękna i słoneczna.
Od południa u nas leje, więc niedziela spędzona pod kocykiem, z kubkiem herbaty ...
Dni wolne pozwoliły mi nadgonić kilka spraw, no i oczywiście był czas na druty ...
Tą czapkę zrobiłam dla mojego P.
Włóczka jest idealna, nie za gruba, ciepła, nie gryzie ... i kolor - uwielbiam taki odcień szarości:)
Jak wiecie najbardziej lubię proste formy we wszystkim w dzianinie też.
Zdjęcia na mnie, bo mój ukochany zapomniał jej zabrać ;)))
Na szczęście miał w kieszeni kurtki poprzednią, którą mu zrobiłam ... zabierze następnym razem.
Fason jest tak uniwersalny, że można ją określić unisex.
Żona mojego kuzyna już sobie u mnie taką zamówiła ;)
************
Ten rok wyjątkowo dla mnie łaskawy jeśli chodzi o koncerty,
we wtorek ja, mój P. i nasza Marce (całkowicie odziedziczyła po nas gust muzyczny ;)))
byliśmy na koncercie mojego ulubionego zespołu Editors.
P. w tym momencie słucha na żywo Biffy Clayro :)
A we mnie ciągle jeszcze muzyka i wspaniały głos wokalisty Editors, wspaniały był to koncert.
Bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich moich gości.
Życzę Wam dobrego tygodnia i pogody w sercu na przekór temu co za oknem :)





